Forum www.poradnikzdrowotny.fora.pl Strona Główna www.poradnikzdrowotny.fora.pl
wszystko o zdrowiu czyli ; ziola , zdrowie ,uroda ,medycyna komorkowa ,manualna , radiestezja
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Tarczyca

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.poradnikzdrowotny.fora.pl Strona Główna -> Poradnik czyli jak mogę Ci pomoc
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bioenergoterapeuta
Administrator



Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:29, 13 Mar 2017    Temat postu: Tarczyca

HASHIMOTO: DLACZEGO NIE MOGĘ SCHUDNĄĆ? CO ZROBIĆ? JAK CHUDNIE MOJA PODOPIECZNA?
Hashimoto często utrudnia gubienie tkanki tłuszczowej. Znam przypadki chorych kobiet, które wcale nie mają problemów z nadwagą, a wręcz przeciwnie – nawet mimo wyrównanej lekami niedoczynności usilnie starają się zbudować nieco ciała, bo ważą zbyt mało. Chorobie Hashimoto często towarzyszy niedoczynność tarczycy i to słabą pracę tego gruczołu najczęściej obwiniamy za trudności w pracy nad sylwetką. Czy tylko ona stanowi jednak przeszkodę? Okazuje się, że nie.

Ciało pozostające w stanie zapalnym ma inne priorytety

Wychodząc z faktu, że całe ciało w Hashimoto pozostaje pod wpływem stanu zapalnego, aby go zwalczyć, nadnercza produkują zwiększone ilości kortyzolu. Jedną z jego ról jest właśnie praca w zwalczaniu okresowych infekcji. Jeśli jednak stan zapalny utrzymuje się przewlekle, a co za tym idzie – poziom kortyzolu jest wciąż na wysokim poziomie, nie odbywa się to bez konsekwencji.
Poza kortyzolem, nadnercza są zaangażowane w syntezę innych hormonów: DHEA, aldosteronu, testosteronu, pośrednio estrogenów i progesteronu. Wszystkie mają wspólnego prekursora – pregnenolon. Gdy poziom kortyzolu jest stale wysoki (aby zwalczać stan zapalny tarczycy) dochodzi do zaburzeń współpracy na osi podwzgórze – przysadka – nadnercza. Skoro zapotrzebowanie na kortyzol jest tak wysokie, z pregnenolonu powstaje zatem więcej niezbędnego kortyzolu, na niekorzyść reszty hormonów – stąd na przykład zaburzenia miesiączkowania, niskie libido, okresowa retencja wody podskórnej i obrzęki, szybka męczliwość mięśni, trudność w utrzymaniu i budowie masy mięśniowej.

Przykładowo, przy niedoborze progesteronu może dojść do dominacji estrogenów nad progesteronem. Zbyt wysokie estrogeny ograniczają hormony tarczycy, wywołują retencję wody podskórnej, utrudniają redukcję masy ciała i utratę tkanki tłuszczowej z rejonów ud i pośladków, nasilają również cellulit.

Kortyzol w sytuacji stresowej wywołuje wyrzut glukozy do krwi jako mechanizm szybkiej reakcji na kryzys. To naturalny mechanizm, który zapewniał nam przetrwanie, dając mięśniom szybkie paliwo do zrywu i ucieczki. Jeśli jednak kortyzol jest stale wysoko, poziom glukozy we krwi jest stale podniesiony, co prowadzi do oporności komórek na insulinę. Cukru jest we krwi za dużo, a to z kolei sprawia, że spalanie tłuszczu zapasowego jest wstrzymane – ciało teoretycznie ma paliwo.

Faktem jest, że Hashimoto nie ułatwia pracy nad sylwetką, bo:

organizm pozostający w stanie zapalnym ma inne priorytety niż spalanie tkanki tłuszczowej ( –> redukcja stanu zapalnego przez kortyzol)
stale podniesiony poziom kortyzolu w zapaleniu tarczycy powoduje wzrost poziomu glukozy we krwi i wstrzymanie spalania tkanki tłuszczowej
obniżony poziom testosteronu powoduje niską motywację do treningu z uwagi na szybką męczliwość mięśni
podwyższony poziom estrogenów na niekorzyść progesteronu powoduje otłuszczenie ud i pośladków i retencję wody podskórnej
zaburzenia w poziomie aldosteronu nasilają uczucie retencji wody podskórnej prowokując obrzęki i chwilowe wzrosty i spadki masy ciała.
Brzmi dramatycznie, prawda? 😉 Hashimoto nie jest jednak jedyną okolicznością, która utrudnia odchudzanie. Każda osoba pozostająca w permanentnym stresie narażona jest na zaburzenia funkcji kortyzolu – nie tylko chora na Hashimoto 🙂 Współczesne czasy i przetworzona żywność działają na niekorzyść wszystkich kobiet, więc nie ma co załamywać ręce i się poddawać 🙂 Tekst ten napisałam dlatego, że bardzo długo zastanawiałam się nad tym, dlaczego ciężko mi schudnąć. Przeczytałam wiele opracowań, ale nie jestem lekarzem i nic dziwnego, że złożoność problemu po prostu przerosła mój trenerski mózg. Jako chora chciałam jednak zrozumieć, co się dzieje z moim ciałem. Gdy zrozumiałam, postanowiłam, że wyjaśnię to Wam w prostych słowach i mam nadzieję, że mi się udało.



[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bioenergoterapeuta
Administrator



Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:31, 13 Mar 2017    Temat postu:

Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie zaproponowała rozwiązania 🙂 Problem jest złożony i zamiast rozdrabniać się na różne dziwne dawki suplementów i rygorystyczne wskazania, wolę poradzić Wam coś, co bez problemu wprowadzicie do swojego codziennego życia.

Zwalcz kortyzol

unikaj ludzi i sytuacji, które Cię wku*wiają – najzwyczajniej w świecie
Złośliwa koleżanka? Upierdliwy współpracownik? Irytująca teściowa? Naprawdę nie dasz rady nic z tym zrobić? Ja zawsze powtarzam sobie, że to, czy ktoś wytrąci mnie z równowagi nie zależy ode mnie, jednak to, czy podtrzymam zdenerwowanie przez resztę dnia – już tak. Innym sposobem na redukcję stresu, który wypracowałam sama jest tzw. „ponowne przeżywanie nerwów”. Co to oznacza w praktyce? Załóżmy, że rano wkurzył Cię kierowca na trasie. Dojeżdżasz do pracy i opowiadasz historię koleżance, znów podświadomie się denerwując. Z każdym kolejnym powtórzeniem opowieści wracają do Ciebie te emocje, bo po prostu je sobie przypominasz. Zrób jak ja – wkurwij się raz i żyj dalej 😀 Opowiedz raz i tyle – starczy.

spacery/kijki/bieg w cichym, zielonym miejscu
To akurat nie moje widzimisię. To kąpiel w lesie bez konieczności dźwigania wanny. Twój mózg reaguje podświadomie na bodźce zewnętrzne, takie jak hałas ulicy, ostre światła, pisk opon, muzyka, raptowne ruchy czy barwy, co buduje stresową reakcję hormonalną. Według autora tego artykułu forest bathing, twórcy kawy kuloodpornej, Dave’a Asprey’a, osoby spacerujące w lesie mają o 12-13% niższy poziom kortyzolu niż ci, którzy spędzają czas w podobny sposób w mieście (link do badania w artykule Asprey’a). Pomoże nawet samo rozpylanie olejku cyprysowego w pomieszczeniu, w którym często przebywasz. Ja zalecam podopiecznym spacery w lesie, minimum raz w tygodniu 30- 40 minut. To Ci nie zaszkodzi, a pomoże na pewno!

zadbaj o to, by dużo się przytulać!
Jak nie masz faceta/kobiety, to przygarnij zwierzaka! Takie cielesne przyjemności obniżają poziom hormonu stresu poprzez podniesienie poziomu oksytocyny. To działa.

medytuj
Wiem, brzmi śmiesznie! Nie chodzi mi tu absolutnie o to, żebyś pół dnia spędzała w pozycji lotosu głaszcząc Buddę po głowie. Dla mnie medytacja to leżenie w ciszy i skupienie się na oddechu. Jeśli to okaże się zbyt trudne, gdy jestem bardzo przejęta, staram się przenieść swoją uwagę z problemu na tzw. „tu i teraz”. Oto moja metoda:

leżąc na podłodze ogarniam wzrokiem otoczenie i wymieniam w głowie 10 rzeczy, które są w jego zasięgu, np: kot Rysiek, wieszak na ubrania, koc, lampa, krzesło, itp.
następnie wymieniam w głowie 10 rzeczy, które słyszę: np. stukanie sąsiada, tramwaj w oddali, szczekanie psa, stukanie kabla o szybę itp.
następnie wymieniam w głowie 10 rzeczy, które czuję: np. chłód podłogi, zapach z kuwety 😉 , kosmyk włosów na skroni, itp.
Jeśli wciąż nie czuję wyciszenia, powtarzam proces od nowa, zmniejszając ilość rzeczy do wskazania. W końcu działa – spokojnie oddycham, nie myślę o niczym. I to cała medytacja – czyste szarlataństwo, nie? 🙂

Podnieś poziom testosteronu

Niski testosteron, choć nie tylko, w dużej mierze odpowiedzialny jest za problemy ze spadkiem wagi, słabą estetykę sylwetki i niskie libido u Hashimotek. Ten problem można jednak zaadresować w dość łatwy sposób. To, co proponuję, na pewno Ci nie zaszkodzi i jest w 100% bezpieczne.

seks
Wiem, że niskie libido oznacza praktycznie brak motywacji do kochania się z partnerem. Unikanie stosunków to jednak niestety błędne koło. Seks jest bardzo ważnym regulatorem nastroju, ma też pozytywny wpływ na układ hormonalny – poziom kortyzolu, oksytocyny, prolaktyny, testosteronu, estrogenów. Te elementy działają w synergii. Niechęć do seksu spowodowana jest niskim libido, niskie libido zaburzeniami poziomów hormonów płciowych, niski poziom hormonów płciowych ulega wpływowi braku stosunków płciowych. Błędne koło. Im więcej seksu, tym więcej testosteronu, tym większe libido. Nie ma się co zmuszać do codziennych maratonów w sypialni, ale warto postarać się o minimum, które później zaowocuje. Serio 🙂 Orgazm wyzwala oksytocynę – nie tylko pochwowy. Oksytocyna redukuje kortyzol.

ogranicz fitoestrogeny
Minimum do realizacji tego celu to ograniczenie spożycia strączków, głównie soi. Nie mówię, żeby od razu odrzucać tę grupę produktów, nie powinna jednak być ona podstawą piramidy żywieniowej w przypadku niskiego poziomu testosteronu. Można też zadbać o wymianę kosmetyczki na bardziej ekologiczną. Jestem daleka od smarowania ciała łojem, jak radzą ekomaniacy, olejem kokosowym też nie balsamuję się chętnie, mam również niemiłe wspomnienia z mycia ciała czarnym mydłem (jak również kafelki pod prysznicem 😀 ), ale są dostępne alternatywy, np. w Hebe znajdziecie szeroki wachlarz żeli i balsamów do ciała z dobrym składem. No, może nie idealnym, ale na pewno lepszym niż kosmetyków z typowej drogerii. Ograniczenie nabiału też będzie dobrym kierunkiem zmian. Wiele produktów ma potencjał proestrogenowy i warto mieć to na uwadze, ale nie popadajmy w paranoję.

trenuj siłowo
Mając na uwadze fakt, że podczas treningu kortyzol wywołuje podniesienie poziomu glukozy we krwi by odżywiać pracujące mięśnie, jak również to, że wieczorem zazwyczaj jego poziom jest najniższy, warto planować trening na godziny wieczorne. Proponuję klasyczny trening siłowy z progresją ciężaru i prowadzenie dziennika postępów w tym zakresie. Początkowo wystarczy jedna sesja treningowa w ciągu tygodnia plus jeden spacer w zielonej okolicy. Takim sposobem chudnie moja podopieczna, o której w ostatnim akapicie 🙂 Jeśli wcześniej nie trenowałaś, warto ostrożnie podejmować nowe bodźce – każdy nowy bodziec to stresor. Pod taką, jedną sesją treningową podpisuję się jednak swoim nazwiskiem, rękoma i nogami, bo wiem, że daje efekty. Daje kopnięcie na rozpęd, ale nie przeładowuje układu. Niewskazane za to będzie cardio, interwały i duża objętość treningowa. Plusem jednej sesji siłowej w tygodniu jest to, że zostawiamy sobie zakładkę na dołożenie do pieca. Jeśli przy minimum wysiłku możemy mieć efekt, warto się tego trzymać i dokładać aktywności dopiero wtedy, gdy osiągniemy pewną stabilizację. Trening siłowy podnosi poziom testosteronu, nawet jeśli nieznacznie, to warto spróbować! Zwłaszcza, jeśli pomoże podnieść libido i wprowadzi renesans do sypialni 🙂

suplementacja
Tu byłabym ostrożna. Polecam macę w dawce 1,5-3 g dziennie dodawaną np do zupy czy koktajlu, ale warto wiedzieć, że może ona nadmiernie stymulować układ odpornościowy u niektórych osób. Jest też źródłem goitrogenów i może utrudniać pracę tarczycy, jak mówią niektóre źródła. Na pewno jest jednak afrodyzjakiem, stymulatorem nastroju i promuje produkcję testosteronu, zawiera również m.in. jod.

Warto pomyśleć o suplementacji cynkiem. Bezpieczniejszy niż sproszkowana maca (maca również jest jego źródłem) ma udział w produkcji testosteronu i podnosi libido. Ja mam ten – to 23 mg w dawce dziennej. Cynk mają też pestki dyni.

Pomocne może się okazać coś na poprawę jakości snu. Dobry, efektywny sen to produkcja hormonu wzrostu, a dalej – testosteronu. Nie radziłabym zabawy z prohormonami, ale ziołowy suplement np. z walerianą może pomóc się wyciszyć i jest bezpieczny. Opakowaniem po tabletkach można poza tym podrażnić kota – mój po powąchaniu był w stanie ekstazy i śliny na brodzie 😀

Poza tym standardowo – omega-3, witamina C, witamina D, witaminy z grupy B.




[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez bioenergoterapeuta dnia Pią 12:06, 28 Kwi 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bioenergoterapeuta
Administrator



Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:33, 13 Mar 2017    Temat postu:

PRODUKTY, KTÓRYCH NALEŻY UNIKAĆ W CHOROBACH TARCZYCY
To, co jesz, ma ogromny wpływ na prawidłowe funkcjonowanie tarczycy. Nieświadome podejście do odżywiania może nasilić objawy choroby, uniemożliwić powrót do właściwej formy czy wręcz nasilić stan zapalny tarczycy. Wydaje się, że w dzisiejszych czasach prawie każdy ma problemu z tarczycą, dlatego dziś dowiemy się czego należy unikać!

Spis treści:
1. Soja – soja jest wszędzie.
2. Gluten – on również jest wszędzie
3. Warzywa kapustne – czyli jakie?
4. Woda z fluorkami
5. Przetworzona żywność i pokarmy zawierające cukier

1. SOJA – SOJA JEST WSZĘDZIE.

Czemu? Jak donosi Journal of Clinical Endocrinology and Metabolism podawanie izoflawonów sojowych (16mg) zwiększało trzykrotnie prawdopodobieństwo rozszerzenia subklinicznej niedoczynności tarczycy w pełno objawową niedoczynność. Również niemowlęta karmione mlekiem sojowym mają większe ryzyko rozwinięcia niedoczynności tarczycy i innych chorób autoimmunologicznych.

2. GLUTEN – ON RÓWNIEŻ JEST WSZĘDZIE

Niemal 90% pacjentów z zaburzeniami tarczycy ma również chorobę autoimmunologiczną, a istnieje silny związek pomiędzy nietolerancją glutenu, a autoimmunologicznym zapaleniem tarczycy. Struktura molekularna gliadyny (białka glutenowego) przypomina strukturę tarczycy, gdy gliadyna przedostaje się przez barierę ochronną jelit i wpada do krwioobiegu powoduje „panikę” układu odpornościowego, która chce przeprowadzić „atak”, no i atakuje zarówno obce białko jak i tarczyce.

3. WARZYWA KAPUSTNE – CZYLI JAKIE?

Brokuł, kalafior, kapusta, brukselka, rzepa itd. Warzywa te zawierają goitrogeny hamujące wychwyt jodu przez tarczycę (pierwiastka, który jest niezbędny do syntezy jej hormonów), niekorzystnie oddziałuje na tyreoperoksydaze (enzym, który również bierze udział w syntezie hormonów tarczycowych). Aby negatywny wpływ spożycia tych warzyw się ujawnił, potrzeba jednak naprawdę dużych ilości. Pamiętajmy też, że obróbka termiczna przyczyni się do zmniejszenia ich szkodliwości.

4. WODA Z FLUORKAMI

Zdrowa-żywność
Fluor, brom i chlor są antagonistami jodu. W latach 1920-1950 lekarze leczyli chorobę Basedowa oraz
nadczynność tarczycy właśnie fluorkiem sodu, czyli substancją która jest powszechnie dodawana w dzisiejszych czasach do past to zębów.

5. PRZETWORZONA ŻYWNOŚĆ I POKARMY ZAWIERAJĄCE CUKIER

Produkty o wysokim stopniu przetworzenia i bogate w cukry proste powodują stan zapalny, który upośledzał będzie konwersję T4 do T3.
Jaki morał z tej historii? Jedz dużo owoców, warzyw, jaj z wolnego chowu, mięsa karmionego trawą i zdrowe tłuszcze, a Twoja tarczyca będzie pracowała lepiej, a to z kolei szybko objawi się lepszym samopoczuciem






[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bioenergoterapeuta
Administrator



Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:32, 28 Kwi 2017    Temat postu:

o jodzie wszyscy juz chyba slyszelismy , ma on nieoceniona moc i wazna role w powrocie do zdrowia i leczeniu m.in. tarczycy.
Jod odgrywa rolę we właściwym funkcjonowaniu całego organizmu. Jest wykorzystywane przez tarczycę, będącą częścią układu hormonalnego, odpowiedzialną za metabolizm, syntezę białek, produkcję hormonów. Tarczyca absorbuje jod z krwi i zużywa jako podstawowy budulec do produkcji swoich dwóch hormonów: tyroskyny (T4) i trójjodotyroniny (T3) [cyfra 3 i 4 odwołuje się do liczby atomów jodu w przeliczeniu na molekuły hormonów tarczycy). Ilość T4 i T3 jest bezpośrednio zależna od ilości jodu w krwiobiegu. Niedobór jodu prowadzi do rozwoju niedoczynności albo nadczynności tarczycy.
Jeśli cierpisz na niedobór jodu, możesz u siebie zaobserwować takie objawy jak brak energii (tarczyca kontroluje funkcje metaboliczne), zimne dłonie i stopy (tarczyca jest termoregulatorem organizmu) , problemy z wagą ciała. Jeśli więc usunąłeś z diety produkty zbożowe, z ich stymulującymi apetyt opiatami, gliadynami i wysokim indeksem glikemicznym, amylopektyna A itd. a nadal nie możesz stracić na wadze i przywrócić równowagi hormonalnej organizmu, pomyśl o jodzie.Jod odgrywa również ważną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu układu immunologicznego. Nazywany jest przez specjalistów potężnym zabójcą drobnoustrojów. Działa on na dwa sposoby. Po pierwsze przez obecność w tarczycy, ale także w grasicy. Cały zapas krwi, będący w organizmie, przechodzi przez tarczycę 3 razy na godzinę. Wraz z krwią przechodzą przez nią również złośliwe bakterie i inne szkodliwe patogeny. Wówczas molekuły jodu neutralizują je i niszczą. Jeśli więc masz wyciętą albo chorą tarczycę, tracisz jedną z barier ochronnych organizmu. Dodatkowo jod jest obecny w zauważalnej ilości w grasicy, głównym gruczole systemu immunologicznego. Tym samym ma wpływ na produkcje dojrzałych, w pełni sprawnych białych krwinek, które stanowią armię chroniącą nas przed drobnoustrojami.
Oprócz wykorzystywania przez tarczycę do produkcji hormonów, jod jest także nieodzowny dla podstawowej funkcji tarczycy, jaką jest ochrona przed licznymi szkodliwymi związkami z grupy fluorowców, takimi jak fluor, brom, które akumulują się w gruczołach. Dr Jacob Teitelbaum zauważył, że jod i inne fluorowce, jako że są do siebie podobne, mogę wypierać siebie nawzajem. Co gorsza obecność tych pierwiastków w naszym organizmie, jest bardzo niewskazana, gdyż przykładowo brom jest wysoce toksyczny (powoduje uszkodzenie komórek nerwowych), a fluor ma negatywny wpływ na rozwój układu nerwowego.Jesli wiec masz niedobory jodu sprawdz poziom wszystkich pierwiastkow w swoim organizmie a w szczegolnosci brom,fluor...pamietaj jednak ze wszystko trzeba robic z umiarem


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bioenergoterapeuta
Administrator



Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:34, 28 Kwi 2017    Temat postu:

Dzienna dawka jodu
Nieorganiczny (nieradioaktywny) jod jest niezbędnym składnikiem odżywczym, a nie lekarstwem. Dlatego ciało posiada mechanizm metaboliczny wykorzystujący nieorganiczny jod korzystnie, skutecznie i bezpiecznie.
Zgodnie z zaleceniami RDA dzienna dawka jodu to 150 mcg. Kobiety w ciąży i karmiące piersią mają wyższe dawki 220 mcg i odpowiednio 290 mcg. Wyższa tolerowana dawka zalecana przez Narodowy Instytut Zdrowia to 1100 mcg dziennie. Sama tarczyca potrzebuje jedynie śladowych ilości jodu, 70 mcg na dzień, żeby wytworzyć wymaganą dawkę T4 i T3. Dlatego właśnie endokrynolodzy mówią, że jod najlepiej zażywać w mikrogramowych ilościach. Ich zdaniem przyjmowanie więcej niż 1 do 2 mg jodu jest niepotrzebne i może stanowić potencjalne zagrożenie.
Jednakże, zdaniem specjalistów niezwiązanych z głównym nurtem medycznym, dawki zalecane przez RDA są zbyt niskie i nie mają żadnych właściwości terapeutycznych (w zasadzie chronią tylko przed pojawieniem się wola i poważnymi problemami z tarczycą). Niektórzy sugerują, że oficjalne zalecane dawki jodu powinny być podniesione 10 krotnie!
Japończycy przyjmują dzienne dawki na poziomie 3500 a 13000 mcg (różnice wynikają z odmiennych zwyczajów i miejsca zamieszkania). Czy zatem są zdrowsi od europejczyków? Zdecydowanie tak!
W swojej przedmowie do książki dr Davida Brownsteina „Jod – dlaczego go potrzebujesz i dlaczego nie możesz bez niego żyć” dr Abraham napisał: „ To interesujące, że zalecana dawniej przez lekarzy dawka jodu, niezbędna do uzupełnienia jego ilości w organizmie wynosząca 12,5 do 37,5 mg (…) dokładnie odpowiada potrzebnej organizmowi człowieka ilości jodu, którą ustalono na podstawie opracowanego niedawno testu”. Ta ilość, to równowartość wypijanych dziennie od dwóch do sześciu kropli roztworu Lugola rozpuszczonych w szklance wody (jedna kropla 3% płynu Lugola zawiera 6,5 mg jodu molekularnego).
Są różne sposoby na przyjmowanie jodu, wliczając w to żywność bogatą w ten pierwiastek, suplementację i aplikację przez skórę. Niemniej przyjmowanie jakichkolwiek suplementów jodu, zwłaszcza jeśli mamy problemy z tarczycą, powinno być konsultowane z lekarzem i pod jego nadzorem. Przedawkowanie jodu może objawiać się: bezsennością, niewyjaśnioną utratą wagi, wzrostem pragnienia i apetytu, drażliwością, nadwrażliwością na ciepło, niekontrolowanymi zmianami nastroju.
Jeśli mamy obawy, to dwie krople płynu Lugola w szklance wody dziennie, będą stanowiły bezpieczną, choć bardzo ostrożną dawkę. (Jeśli ktoś wie, że jest uczulony na jod – co zdarza się niezwykle rzadko – nie powinien przyjmować płynu Lugola).


[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez bioenergoterapeuta dnia Pią 11:36, 28 Kwi 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bioenergoterapeuta
Administrator



Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:45, 28 Kwi 2017    Temat postu:

W obecnych czasach, jak wszyscy już wiemy, wielkie korporacje farmaceutyczne wykonują czynności, mające na celu wyeliminowanie naturalnych, potrzebnych dla zdrowia organizmu produktów i zastępują je innymi, które zdrowiu nigdy nie służyły i służyć nie będą, a wręcz są szkodliwe, wywołując z czasem wiele poważnych chorób. To są zbrodnie w białych rękawiczkach, które dla ludzi ignorujących zdroworozsądkowe podejście do tego, co można teraz bezpiecznie kupować, a czego należy unikać, bywają katastrofalne w skutkach. Zbrodnie te, są obecnie bezkarnie kontynuowane po tym, jak zakończyły się one oficjalnie, w nazistowskich obozach koncentracyjnych, o których tak bardzo staraliśmy się wszyscy zapomnieć.
W lipcowo-sierpniowym (2012r.) Nexusie ukazał się artykuł zatytułowany „Jod – doskonałe panaceum”, w którym czytamy, że w przemyśle spożywczym, trujący brom zastąpił zbawienny dla organizmu jod.
Od dawna wiadomo było, że po dobroczynny jod najlepiej pojechać nad morze, gdzie spacerując po plaży, wdychamy go, a tym samym odtruwamy swój organizm z toksyn, m.in. takich jak brom, fluor, ołów, kadm, arsen, aluminium , czy rtęć.
O dziwo, teraz dowiedzieć się można w Internecie, że z przemysłu spożywczego całkowicie wyeliminowano zbawienny jod, zastępując go trującym bromem. Od roku 1980 brom jest już stałym elementem naszej diety, przy czym rządy na to pozwalają, a medyczny establishment, entuzjastycznie aprobuje.
Swoimi bandyckimi przyzwoleniami, zrujnowali nasz chleb, nabiał, przetwory i wiele, wiele innych produktów spożywczych i używanych przez nas codziennie.
Przykładowo, w starych, dobrych czasach, jod używany był do dezynfekcji wymion i dojarek przy dojeniu krów mlecznych, gdyż doskonale zabija on bakterie i jednocześnie jest bardzo tani.
Później nakazano zastąpić jod, drogą substancją zawierającą brom!
Kiedy więc zastąpiono jod bromem, nie ma już możliwości eliminowania z organizmu bromu, a wręcz jest on wraz z pożywieniem teraz do organizmu dostarczany.
Paradoks? To zalegalizowany bandytyzm i zamach na nasze zdrowie i życie!!! Diaboliczny spisek w celach zarobkowych, który uknuły wielkie korporacje farmaceutyczne!
Czy możemy się jakoś bronić? Oczywiście, że tak, bo możemy przecież wrzeszczeć, protestować, walczyć i świadomie nie kupować zatrutych produktów, tylko czy to coś zmieni? Nie wszyscy są przecież na jednakowym poziomie świadomości i niestety większość nie wie, ile trucizny kupuje codziennie i aplikuje w domu swoim dzieciom.
Później wydają jeszcze, zwielokrotnione ilości pieniędzy, na równie toksyczne w skutkach ubocznych, leki farmakologiczne w bogacących się z dnia na dzień aptekach.
Można jednak znacznie prościej, a mianowicie: chcesz być zdrowy, rozwijaj świadomość i ucz się! Wystarczy, bowiem systematycznie, do codziennego pożywienia, wpuszczać dwie krople jodu, a wróci utracone, dobre zdrowie.
Tanim panaceum jest roztwór Lugola, zwany też płynem Lugola. Zawiera on 5% jodu i 10% jodku potasu, rozpuszczonych w wodzie. Dwie krople zawierają 5mg jodu i 7,5 mg jodku potasu. Płyn Lugola był używany leczniczo przez dwa wieki, z niezwykłym sukcesem i w dodatku jest on bardzo tani.
Ten środek eliminowany jest jednak przez lekarzy wspierających wielkie korporacje, które chcą, abyśmy wszyscy do końca życia uzależnieni byli od ich drogich leków.
Płyn Lugola może być teraz nawet trudny do zdobycia, a czasem nawet określany mianem szkodliwego dla zdrowia, co jest najczystszym oszustwem.
U nas dostać go można w aptekach jako Wodny Roztwór Jodu będący syn. Płynu Lugola. Są też kapsułki jodowe Jodoral, które zawierają równowartość 2 kropli płynu , ale te są już znacznie droższe, aniżeli wspomniany, tani wodny roztwór.
Dwie krople płynu Lugola, to jest całkiem bezpieczna i bardzo ostrożna dawka jodu.
Czasami dla cofnięcia wieloletnich skutków niedoboru jodu, trzeba na początku zażywać nieco zwiększoną dawkę płynu Lugola. Jeśli ktoś wie, że jest uczulony na jod, co zdarza się niezmiernie rzadko, nie powinien go używać.
Najbardziej zadziwiająca poprawa zdrowia widoczna jest u ofiar wyniszczającej depresji, bowiem wszyscy używający jodu, już po trzech zrezygnowali z pomocy psychiatrów po tym, jak zaczęli przyjmować codziennie po 3 krople płynu, rozpuszczonego w szklance wody. Ludzie, a zwłaszcza młodzież stają się mniej rozdrażnieni i mniej agresywni, a bardziej pogodni.
Znikają uporczywe migreny, zaparcia, hemoroidy, problemy menstruacyjne.
Zwiększony poziom jodu zapobiega wszelkim kłopotom związanym z piersiami, czy problemami szyjki macicy, a nawet usuwa już te istniejące, czy nawet bardziej zaawansowane, bez skutków ubocznych w postaci rozprzestrzeniania się komórek rakowych, jakie mają miejsce podczas innych interwencji medycznych.
Ustępuje też przerażające i niepokojące, nieprawidłowe bicie serca, stabilizują się problemy z tarczycą, czy nadnerczami. Niektórzy diabetycy są w stanie nawet ograniczyć przyjmowanie insuliny, ale należy to robić zawsze po konsultacji z lekarzem.
Smarowanie płynem Lugola powoduje zmniejszanie się torbieli, a ukąszenia owadów przestają być problemem. Smarowanie nim starczych brodawek powoduje ich zanikanie.
Aż trudno uwierzyć, że tak niezwykłą poprawę zdrowia można osiągnąć za pomocą tylko tych kilku kropel, systematycznie przyjmowanego płynu Lugola.
Okazuje się, że cały organizm, a nawet mózg działa lepiej, gdy jest karmiony jodem.
Bez jodu nie można rozwinąć całego swojego potencjału. Warto go, więc używać.
Gdy ludzie nauczą się korzystać z płynu Lugola, wielkie korporacje farmaceutyczne stracą swoją władzę. Nic więc dziwnego, że zależy im tak bardzo na demonizowaniu i dyskredytowaniu tego cudownego i naturalnego specyfiku.
Jest wielu lekarzy, zupełnie nie zasługujących na nasz szacunek, ale jest także dość spora grupa tych, z tzw. prawdziwego powołania, którym nie zależy tylko i wyłącznie na prowizjach ze sprzedaży określonych leków, czy na udziałach finansowych z zaprzyjaźnionych aptek.
Musimy się jednak sporo natrudzić, aby na tych, z tej drugiej grupy natrafić.



*** [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez bioenergoterapeuta dnia Pią 11:46, 28 Kwi 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.poradnikzdrowotny.fora.pl Strona Główna -> Poradnik czyli jak mogę Ci pomoc Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin