 |
www.poradnikzdrowotny.fora.pl wszystko o zdrowiu czyli ; ziola , zdrowie ,uroda ,medycyna komorkowa ,manualna , radiestezja
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bioenergoterapeuta
Administrator
Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 1:08, 01 Maj 2017 Temat postu: Jod cudowne lekarstwo |
|
|
Debata o jodzie – Sally Fallon Morell
Płyn Lugola to wodny roztwór czystego jodu w jodku potasu, opracowany przez Jeana Lugola w 1829 roku.
Jod jest bardzo ważny dla ludzkiego zdrowia. Służy za podstawę hormonów tarczycy i odgrywa wiele innych ról w biochemii człowieka. Podczas gdy w tarczycy znajduje się największe skupisko jodu w całym ciele, ślinianki, mózg, płyn mózgowo-rdzeniowy, błona śluzowa żołądka, piersi, jajniki i część oka również koncentrują jod. W mózgu, jod znajduje się w naczyniówkach splotu, obszarze w komorach mózgu gdzie produkuje się płyn mózgowo-rdzeniowy oraz w istocie czarnej śródmózgowia – obszarze związanym z chorobą Parkinsona.Jod jest niezbędny do prawidłowego wzrostu i rozwoju. Deficyt jodu w trakcie ciąży i podczas dorastania może skutkować niedorozwojem umysłowym ciężkiego stopnia [kretynizm], wywoływanym właśnie przez wydłużony okres niedoboru jodu lub przez niedoczynność tarczycy (hypothyreosis). Przypadłość ta charakteryzuje się niskim wzrostem, opóźnionym rozwojem kości i dojrzewaniem, bezpłodnością, upośledzeniem układu nerwowego i zaburzeniami myślenia od lekkich po znaczne. Niedobór jodu powoduje także wole (przerost tarczycy). Obydwie z tych przypadłości doprowadziły do kampanii społecznych na temat zarządzania jodem w wielu krajach. Dodawanie jodu do soli kuchennej czy wody to pierwsze próby dostarczenia suplementacji poprzez wzbogacanie nim zwykłego jedzenia.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bioenergoterapeuta
Administrator
Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 1:12, 01 Maj 2017 Temat postu: |
|
|
Jod w kampaniach społecznych na temat zdrowia
W przeszłości, regionalny niedorozwój umysłowy [kretynizm] z powodu niedoboru jodu był szczególnie powszechny w obszarach południowej Europy w okolicach Alp. Został opisany przez starożytnych rzymskich pisarzy i był często ukazywany przez średniowiecznych artystów. Pierwsi zdobywcy Alp czasami napotykali na całe wioski ludzi niedorozwiniętych. W drugiej połowie osiemnastego i pierwszej połowie dziewiętnastego wieku, kilku podróżników i medyków opisało alpejski problem z perspektywy medycznej, często przypisując powód „zastałemu powietrzu” w górskich dolinach lub „złej wodzie”.Mniej dotknięte obszary Europy i Ameryki Północnej były nazywane „pasami woli” w XIX wieku. Poziom deficytu jodu był niższy i objawiał się głównie jako lekkie powiększenie tarczycy, a nie jako ciężka niepełnosprawność psychiczna i fizyczna. W Szwajcarii, gdzie gleba jest uboga w jod, przypadków kretynizmu było sporo i nawet uznawano to za dziedziczne. Kiedy w Europie i Ameryce Północnej zaczęto spożywać jedzenie z dużo większej liczby źródeł a populacje przestały być w 100% zależne od lokalnych upraw, liczba osób cierpiących na przerost tarczycy zmalała.
Dopiero na początku dwudziestego wieku naukowcy odkryli połączenie pomiędzy niedorozwojem [kretynizmem] z brakiem jodu i problemami z tarczycą. Dodaniu jodu do soli czy wody pitnej przypisuje się redukcję (czy nawet wyeliminowanie) niedorozwoju i woli, chociaż niedorozwój wciąż pozostaje poważnym problemem w wielu niezurbanizowanych obszarach Chin.
W obszarach przybrzeżnych, działanie fal morskich tworzy jod w stanie gazowym. Kiedy jod pojawia się w powietrzu, miesza się z nim lub z wodą i wchodzi w ziemię. Rośliny i pożywienie dla zwierząt rosnące w glebie zawierającej jod pobierają go z ziemi, dzięki czemu staje się on dostępny w pokarmie. Może być także wchłonięty przez skórę z powietrza w obszarach nadmorskich, co tłumaczy czemu wiele osób mówi o polepszonym stanie zdrowia po wizycie w nadmorskich ośrodkach i dlaczego osoby z ciężką alergią na jod ryzykują reakcją alergiczną gdy zbliżą się za bardzo do morza.Jod i zdrowie piersi
Kobiety w Japonii mają bardzo niską statystykę zachorowań na raka piersi i spożywają duże ilości jodu. Obserwacja ta doprowadziła do teorii, że wysoki poziom jodu w japońskiej diecie, bogatej w wodorosty i owoce morza, chronią przed rakiem i innymi chorobami piersi. Zwolennicy tej teorii zwracają uwagę, że dziś jedna na siedem kobiet w Stanach Zjednoczonych (prawie 15%) zapada na raka piersi. 30 lat temu, gdy spożycie jodu było dwa razy wyższe niż jest teraz, (480 mcg na dzień), jedna na dwadzieścia kobiet zapadała na raka piersi. Trzydzieści lat temu, spożycie soli jodowanej było wyższe niż teraz; dodatkowo pewien rodzaj jodu był stosowany jako polepszacz do ciasta – każda kromka chleba zawierała 0,14 mg jodu. W 1980, piekarze zaczęli używać jako polepszacza na bazie bromu, który konkuruje z jodem w trakcie wchłaniania do tarczycy i innych tkanek ciała. 30 lat temu, jod był również szerzej niż dziś stosowany w przemyśle mleczarskim jako środek do czyszczenia wymion. Wedle tego argumentu, 15% dorosłych kobiet w Stanach Zjednoczonych cierpi na średni do wysokiego niedoboru jodu.1
Powiązanie między niedoborem jodu a rakiem piersi potwierdzają również raporty w literaturze medycznej. Kobiety, które przebyły raka piersi prawie trzy razy częściej mają też raka tarczycy, niż kobiety, które nigdy nie miały raka piersi; potwierdzają to też pokrywające się mapy epidemiologiczne przerostu tarczycy i raka piersi.2 Badania demograficzne wykazują, że przyjmowanie wysokiej ilości jodu związane jest z mniejszym ryzykiem raka piersi, a niskich ilości jodu z wysokim ryzykiem.3
Badania na zwierzętach wykazują, że jod zapobiega rakowi piersi, nasuwając powiązanie między tymi wnioskami. Czynniki rakotwórcze nitrosomethylurea i DMBA powodują raka u ponad 70% samic szczurów. Te, którym podano jod, szczególnie w jego formie molekularnej (I2), wykazują statystycznie znacząco mniejszą zapadalność na raka.4 Inne biologiczne dowody na poparcie hipotezy, że jod zmniejsza ryzyko raka piersi, to między innymi odkrycie, że komórki przewodu mlecznego – te, które najczęściej stają się komórkami rakowymi – są wyposażone w pompę jodową (symport jodku sodu, taki sam jak w tarczycy).5
Podobne wygląda sytuacja w przypadku zwłóknienia torbielowatego (mukowiscydozy). Badania przeprowadzone na zwierzętach wykazały, że u samic szczurów, które były karmione pokarmem bez jodu, pojawiły się przestrzenie torbielowate w piersiach, a jod w swojej elementarnej formie (I2) jest w stanie to wyleczyć.6
Już w 1966 rosyjscy badacze wykazali, że jod skutecznie łagodzi symptomy torbieli włóknistej piersi. 71% ze 167 kobiet cierpiących na tę przypadłość doświadczyło znacznego polepszenia stanu zdrowia po przyjmowaniu 50 mg jodku potasu w okresie międzymiesiączkowym.7
W 1993 roku badanie przeprowadzone w Kanadzie również potwierdziło, że jod łagodzi oznaki i symptomy torbieli włóknistej piersi u 70% pacjentek. Raport ten składa się z trzech badań klinicznych, dwa przeprowadzone w Kanadzie na 696 kobietach leczonych różnymi formami jodu, i jedno w Seattle. To w Seattle było kontrolowanym badaniem randomizowanym z placebo i podwójnie ślepą próbą, wykonane na 56 kobietach i miało ono porównać 3-5 mg jodu (I2) do placebo (wodnego roztworu brązowego barwnika spożywczego z warzyw i chininy). Badacze obserwowali kobiety przez sześć miesięcy i śledzili subiektywne i obiektywne zmiany w ich torbielach.8
Analiza badań z Seattle wykazała, że jod ma wysoki, statystycznie znaczący pozytywny wpływ na torbiel włóknistą. Jod redukuje wrażliwość, guzkowatość, zwłóknienie i jędrność piersi a także liczbę makrocyst w porównaniu do grupy kontrolnej. Ten 36-stronicowy raport9 został przekazany Agencji Żywności i Leków (Food and Drug Administration, FDA) w 1995, w celu uzyskania zgody na przeprowadzenie badań nad wpływem jodu na torbiel piersi na większą skalę. FDA odrzuciło prośbę, ponieważ „jod jest naturalną substancją, a nie medykamentem”. Zdecydowało się potem jednak na zezwolenie na podobne badania sponsorowane przez Symbollon Pharmaceuticals.
.http://szczepienia.wybudzeni.com/2016/08/19/wielka-debata-o-jodzie-tarczyca-plyn-lugola/
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez bioenergoterapeuta dnia Pon 1:13, 01 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bioenergoterapeuta
Administrator
Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 1:15, 01 Maj 2017 Temat postu: |
|
|
Inne korzyści
Jod może być pomocny również w leczeniu innych rodzajów raka, ponieważ indukuje apoptozę – zaprogramowaną śmierć komórek. Apoptoza jest kluczowa dla wzrostu i rozwoju (palce u dłoni płodu kształtują się właśnie przez apoptozę tkanki pomiędzy nimi), a także dla niszczenia komórek, które stanowią zagrożenie dla integralności organizmu, jak komórki rakowe czy komórki zainfekowane wirusami. W pewnym eksperymencie, ludzkie komórki raka płuc, które połączono z genami stymulującymi wychwytywanie i zużycie jodu, przeszły apoptozę i zmniejszyły się gdy dodano jod – tak w przypadku in vitro (poza ciałem) jak i w przypadku wszczepienia ich do żywych myszy.10 Niektórzy przewidują więc szersze wykorzystanie jodu w leczeniu raka.
Jod może mieć również inne pozytywne właściwości, do zrozumienia których potrzeba przeprowadzić więcej badań. Istnieją dowody na to, że zwiększone spożycie jodu wymienia – a więc pomaga w detoksykacji – inne halogeny, takie jak fluorki i bromki, a nawet metale ciężkie takie jak ołów, aluminium i rtęć.11 Istnieje też teoria, że duże ilości jodu w diecie mogą pomóc chronić przed szkodliwym działaniem fluoryzowanej wody.12 Jod wspiera układ odpornościowy i chroni przed nadmiernym wzrostem liczby bakterii w żołądku.13
Poza tarczycą i piersiami, inne tkanki również posiadają pompę jodową (symporter jodku sodu), która pozwala koncentrować jod. Logicznym jest więc wywnioskować, że jod gra ważną rolę w tych organach – w błonie śluzowej żołądka, śliniankach, jajnikach, grasicy, skórze, mózgu, stawach, tętnicach i kościach.
Historia terapii jodowej
Jod został odkryty w 1811 roku; niedługo potem był już częścią materia medica. Był używany w dużych ilościach mniej więcej do połowy XX wieku w leczeniu różnych schorzeń dermatologicznych, chorób płuc, zakażeń grzybami, kiły trzeciorzędowej a nawet arteriosklerozy.14 Laureat nobla dr Albert Szent Györgi (1893-1986), medyk który odkrył witaminę C, napisał:
„Gdy byłem studentem medycyny, jod w postaci KI [jodek potasu] był uniwersalnym lekarstwem. Nikt nie wiedział co robi, ale robił coś i było to coś dobrego. My, studenci, podsumowaliśmy to takim wierszykiem:
Gdy nie wiesz gdzie, co i jak, przepisz I a przed tym K (ang. If ye don’t know where, what, and why Prescribe ye then K and I)”.15
Według jedenastej edycji Encyklopedii Britannica z 1911, farmakologiczne działanie związków zawierających jodek potasu,
„jest równie niejasne co efektowne. Nasza ignorancja wobec jego trybu działania jest przykryta przez termin „deobstruent [oczyszczający]”,
sugerujący, że są one w stanie wypompować zanieczyszczenia z krwi. Szczególnie ma to miejsce w przypadku toksycznych produktów kiły. W swoim trzecim stadium – a także wcześniej – choroba ta ustępuje w najszybszy i nie pozostawiający wątpliwości sposób dzięki jodowi, tak bardzo, że podawanie tych soli jest jak na razie najlepszym sposobem na określenie czy, na przykład, guz czaszki jest spowodowany przez kiłę czy nie”. (Jod prawdopodobnie usuwał toksyczną rtęć z ciał syfilityków, którym wcześniej podawano środki na bazie rtęci!)
.http://szczepienia.wybudzeni.com/2016/08/19/wielka-debata-o-jodzie-tarczyca-plyn-lugola/
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bioenergoterapeuta
Administrator
Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 1:16, 01 Maj 2017 Temat postu: |
|
|
Sarah Pope, będąca prepozytorem kapituły Tampa/St. Petersburg, opowiada, że jej ojciec – pediatra – rutynowo przepisywał płyn Lugola (roztwór jodu i jodku potasu) przeciw zatorom w płucach i zatokach. Teoria była taka, że krople jodku rozrzedzają śluz i stymulują wydzielanie śluzu podczas kaszlu. Dawką było pięć kropel rozrzedzonych w wodzie, podawanych przez kilka dni. Lek usuwał przekrwienie i – w przypadku astmatyków – rozluźniał oskrzela i pomagał w oddychaniu. Autor otrzymał to samo lekarstwo jako dziecko – smak jodu przywołuje wspomnienia o byciu chorym w łóżku i dostawaniu lekarstwa w soku pomarańczowym.
Spadek użycia jodu w medycynie rozpoczął się w 1948 roku, gdy badacze Wolff i Chaikoff opublikowali ważny artykuł na temat reakcji tarczycy na wstrzykiwanie coraz większej ilości jodku potasu szczurom. W artykule autorzy napisali:
„Wiązanie się jodu w gruczołach może być praktycznie całkowicie blokowane przez zwiększający się poziom nieorganicznego jodu (PII) powyżej konkretnego progu, który dla szczurów wynosi 20-35%”.16
Efekt ten został nazwany efektem Wolffa-Chaikoffa (W-C). Wedle konwencjonalnego spojrzenia, wysokie poziomy wewnątrzkomórkowego jodku hamują transkrypcję enzymu peroksydazy tarczycowej (TPO) i wraz z oksydazą NADPH, doprowadzając do zmniejszenia syntezy hormonu tarczycowego, tyroksyny.17 Jako dowód na istnienie efektu W-C, książki wymieniają fakt, że duże ilości jodku potasu mogą leczyć nadczynność tarczycy. Innym potwierdzeniem ma być osłabiające tarczycę działanie niektórych leków zawierających jod, z których najpopularniejszym jest amiodaron, który może powodować zarówno niedo- jak i nadczynność tarczycy. W doświadczeniu mającym porównać amiodaron do innych leków na migotanie przedsionków, biochemiczna niedoczynność tarczycy (określana przy poziomie TSH 4.5-10 mU/L) wystąpiła w 25,8% u grupy przyjmującej amiodaron, w porównaniu do 6,6% u grupy kontrolnej (przyjmującej placebo lub sotalol). Jawna niedoczynność tarczycy (TSH wyższe niż 10 mU/L) wystąpiła u 5% w porównaniu do 0.3%.18
Z czasem, obserwacje te doprowadziły do zaprzestania używania jodu w medycynie. Mimo, że służby zdrowia oficjalnie powszechnie ustaliły, że niedobór jodu powoduje – w kolejności od najmniejszej do największej dotkliwości – wole, niedoczynność tarczycy, niedorozwój umysłowy i kretynizm, władze w Stanach Zjednoczonych i Europie ustaliły i zgodziły się na niski poziom zalecanego dziennego spożycia (ZDS) – 100-150 mcg na dzień. Taka ilość powstrzymuje wole i inne widoczne symptomy niedoboru, ale może nie być odpowiednia do powstrzymywania innych problemów związanych z niedoborem jodu i jest dużo mniejsza od tej podawanej wcześniej profilaktycznie pacjentom.
Krytycy efektu W-C zaznaczają, że standardowa dawka jodku potasu wynosiła 1 gram do około połowy XX wieku, zawierając 770 mg jodu, ponad pięć tysięcy razy więcej niż ZDS. Przez wiele lat lekarze używali jodku potasu w dawkach zaczynających się około 1,5-3 g, aż do 10 gramów na dzień, w leczeniu astmy oskrzelowej i przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, ponoć z dobrymi rezultatami i tylko kilkoma efektami ubocznymi. Nawet dziś, dermatolodzy leczą niektóre choroby skóry, włącznie z grzybicami, zaczynając od podawania 900 mg jodu na dzień, zwiększając cotygodniowo dawkę do poziomu 6 gramów na dzień, jeśli organizm ją toleruje.
Jednak ogólne użycie jodu i związków jodu w medycynie zanikło, tak samo jak jego użycie jako dodatku w przemyśle spożywczym. Dzisiejszy establiszment medyczny uważa na jod, tak samo jak urzędnicy służby zdrowia. Endokrynolodzy wspominają o efekcie W-C i ostrzegają, że poziomy TSH (tyreotropiny) we krwi mogą wzrosnąć przy spożyciu jednego miligrama (lub więcej) jodu.W pracy z 2000 roku na temat użycia jodu do dezynfekcji wody, Joe Hollowell zwraca uwagę, że badania wykazują, że pojedyncze osoby mają nadwrażliwość na jod; najbardziej narażeni są ci z chorobami tarczycy i ci, którzy wcześniej spożywali mało jodu. Problemy wynikające ze spożycia jodowanej wody – nad- i niedoczynność tarczycy – z reguły ustępują, gdy przestaje się ją spożywać. Bezpieczna dawka to 1-2 gramy na dzień, a większość osób jest w stanie tolerować znacznie więcej bez problemów.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez bioenergoterapeuta dnia Pon 1:16, 01 Maj 2017, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bioenergoterapeuta
Administrator
Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 1:17, 01 Maj 2017 Temat postu: |
|
|
Wyzwanie
David brownstein
Dr David Brownstein
Wyzwanie w kierunku panującego stosunku do związków jodu pojawiło się w 1997, gdy dr Guy Abraham, były profesor położnictwa i ginekologii w UCLA (Uniwersytet Kalifornijski, kampus Los Angeles – przyp. tłum.), założył coś, co nazwał „Iodine Project” (Projekt Jod). Jego firma, Optimox Corporation, stworzyła Iodoral, czyli płyn Lugola (roztwór jodu i jodku potasu) w formie tabletek, i zaangażował dwóch lekarzy rodzinnych, dr Jorge Flechas (w 2000) i w Północnej Karolinie i dr Davida Brownstein (w 2003) w Michigan w przeprowadzeniu badań klinicznych z wysoką dawką tego związku jodu.20 Hipotezą projektu jest założenie, że utrzymanie odpowiedniego poziomu jodu w całym ciele wymaga 12,5 mg na dzień, ilość bliska tej, którą spożywają Japończycy i ponad 80 razy większa od ZDS wynoszącego 150 mcg. Konwencjonalny pogląd jest taki, że ciało zawiera 25-50 mg jodu, z czego 70-80% mieści się w tarczycy. Dr Abraham wywnioskował, że ilość jodu w ciele jest wystarczająca, gdy wydala się 90% spożytego jodu. Opracował test, w którym przyjmuje się 50 mg jodu/jodku potasu i mierzy się ilość jodu wydalonego z moczem w ciągu następnych 24 godzin. Odkrył, że duża większość ludzi zatrzymuję znaczną ilość z tej 50-mg dawki. Wielu potrzebuje 50 mg na dzień przez kilka miesięcy zanim zaczną wydalać 90% z tego. Jego badania wykazują że przy spożyciu odpowiedniej ilości jodu, organizm zatrzymuje go o wiele więcej niż na początku myślano – 1500 mg, z czego tylko 3% przechowywane w tarczycy.
Według Abrahama, ponad 4000 pacjentów w jego projekcie spożywa jod w dziennych dawkach liczących od 12,5 do 50 mg, a u tych z cukrzycą, do 100 mg na dzień. Według tych lekarzy, jod w takich dawkach faktycznie cofa rozwój zwłóknienia torbielowatego; pozwala diabetykom na przyjmowanie mniejszej ilości insuliny a pacjentom z niedoczynnością tarczycy na przyjmowanie mniejszych ilości leków; rozwiązuje problemy z fibromialgią; i powstrzymuje bóle migrenowe. Mówią, że skutki uboczne przyjmowania jodu, włącznie z nad- i niedoczynnością tarczycy, alergiami, puchnięciem ślinianek i tarczycy, występuje u mniej niż 5%.21 Badania moczu potwierdzają, że jod w tych ilościach usuwa toksyczne halogeny – fluor i brom – z ciała.22
Wierzą, że „zatrucie jodem” – nieprzyjemny metaliczny posmak, katar i przypominające trądzik defekty skóry – jest spowodowany przez brom, który jod wyciąga z tkanek. Symptomy ustępują przy niższej dawce jodu.
W 2005, dr Abraham opublikował długą pracę kwestionującą efekt Wolffa-Chaikoffa.
Efekt W-C jest przypuszczalnie hamującym organifikację jodku przez tarczycę u szczurów działaniem nieorganicznego jodku obwodowego (peripheral inorganic iodide, PII) na poziomie 0,2 mg/L (10-6M) lub wyższym, rzekomo skutkując niedoczynnością tarczycy i opuchlizną szyi [wolem].
The W-C effect is supposedly the inhibitory effect of peripheral inorganic iodide (PII) levels equal to or greater than 0.2 mg/L (10-6M) on the organification of iodide by the thyroid gland of rats, resulting supposedly in hypothyroidism and goiter.
Szczury te nigdy nie zachorowały na niedoczynność tarczycy a hormony tarczycowe nie zostały u nich zmierzone. Niemniej jednak, efekt W-C, który nawet nie wystąpił u tych szczurów, został ekstrapolowany na ludzi. Prawidłowa interpretacja wyników testów przeprowadzonych na szczurach w trakcie badania efektu W-C brzmi:
wystarczająca ilość jodu w tarczycy została osiągnięta gdy poziomy serum nieorganicznego jodku osiągnęły 10-6M… Szczury odmówiły zapadnięcia na niedoczynność tarczycy i zamiast tego normalnie zareagowały na ładunek jodku. Zostały krzywdząco oskarżone o ucieczkę od efektu W-C. Nazywanie tych szczurów zbiegami przed efektem W-C było bardzo niesprawiedliwe.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bioenergoterapeuta
Administrator
Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 1:19, 01 Maj 2017 Temat postu: |
|
|
„Hańbiąc zawód lekarza, medyczna profesja w USA połknęła bezkrytycznie kłamstwo o W-C, co skutkowało prohibicją klinicznego użycia nieorganicznego, nieradioaktywnego jodu w skutecznych ilościach. Prohibicja ta nie objęła jednak toksycznych, organicznych medykamentów zawierających jod i „radiojod” (jod radioaktywny). „Jodofobiczna” mentalność powstrzymała potencjalne późniejsze badania na temat zapotrzebowania ciała na nieorganiczny, nieradioaktywny jod, które okazuje się wynosić 100-400 razy więcej niż ostatnio ustalone ZDS… Przed II wojną światową i przed publikacją o efekcie W-C, amerykańscy lekarze używali płynu Lugola – bezpiecznie, efektywnie i często – w leczeniu i nad- i niedoczynności tarczycy.”23
Płyn LugolaAbraham przytacza artykuł z 1970, który sprawdzał działanie płynu Lugola, przy podawaniu 5 kropel (30 mg jodu/jodku) trzy razy w ciągu dnia u pięciu pacjentów cierpiących na tyreotoksykozę. Po dobrze zaprojektowanym protokole, opisują:
„Nasuwa się wniosek, że szybki spadek w wydzielaniu T4 indukowany przez jod nie jest wynikiem silnej, utrzymującej się zmniejszonej syntezy T4 (efekt W-C), a raczej wynikiem nagłego spadku w wydzielaniu T4 przez tarczycę”.24
Abraham więc postuluje, że przy nadczynności tarczycy, jod/jodek w płynie Lugola przy dziennej dawce 90 mg indukuje fizjologiczną skłonność w kierunku normalizacji funkcji tarczycy:
„[jest to] korzystne działanie, a nie fikcyjny efekt W-C zasugerowany przez Wolffa i Chaikoffa. Zdumiewające, że efekt W-C, wciąż przytaczany w „jodofobicznych” publikacjach, nigdy nie został potwierdzony u szczurów przez innych badaczy i nigdy nie został zademonstrowany na innych gatunkach”.
„Już w 1948 były dowody, że efekt W-C, jeśli prawdziwy u szczurów (a nie jest) to nie występuje u ludzi. Płyn Lugola i nasycony roztwór jodku potasu (SSKI) były szeroko stosowane w medycynie na pacjentach z astmą. Zalecana dzienna dawka wynosiła 1000-2000 mg. Taka ilość była używana na pacjentach z astmą, przewlekłym zapaleniem oskrzeli i rozedmą płuc przez kilka lat. Takie ilości jodu skutkowałyby 100 razy wyższym poziomem jodu nieorganicznego w surowicy, niż 10-6M, które wg Wolffa i Chaikoffa wywołują efekt W-C”.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bioenergoterapeuta
Administrator
Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 1:19, 01 Maj 2017 Temat postu: |
|
|
Według Abrahama, jod w ilościach uznanych za „nadmierne” przez współczesnych endokrynologów reprezentuje tylko 3% średniego dziennego spożycia jodków przez 60 milionów Japończyków, populacji z bardzo niskim procentem zachorowalności na raka (w ogóle, ale także w szczególności żeńskich narządów rozrodczych).
Według Abrahama, medyczna „jodofobia” skutkuje zastępowaniem jodu tyroksyną w zwyczajnej niedoczynności tarczycy. Tyroksyna była najczęściej przepisywanym lekiem w Stanach Zjednoczonych przez kilka lat. Producenci tyroksyny zyskali więc na tym oszustwie bardzo dużo. Doprowadziło to także do wyniszczenia tarczyc przez radiojod u pacjentów z nadczynnością tarczycy spowodowaną niedoborem jodu, mimo że choroba ta była wcześniej skutecznie leczona płynem Lugola. Radioablacja tarczycy radiojodem sprawiła, że 90% pacjentów zapadło na niedoczynność tarczycy w przeciągu pierwszego roku i dołączyło do wciąż rosnącej populacji przyjmującej tyroksynę. Podawanie hormonów tarczycy osobom z niedoborem jodu maskuje ten niedobór i może skutkować efektem przypominającym zombie.” Pacjenci są w stanie wykonywać prace fizyczne, ale nie są w stanie myśleć i rozumować wykorzystując cały swój potencjał. Jeszcze większy negatywny skutek występuje gdy niedobór jodu połączony jest z nasyceniem goitrogenami [czynniki wolotwórcze], wynikającymi z zawartości silnych goitrogenów jak bromku, fluorku i chloranów w produktach spożywczych i wodzie pitnej.
„Jod bierze udział w wielu ważnych funkcjach psychicznych i fizycznych, a jednak całkowite zapotrzebowanie na jod nigdy nie zostało określone. Czemu? Książki do medycyny omawiają nieorganiczny, nieradioaktywny jod tylko w odniesieniu do najcięższych przypadłości związanych z niedoborem tego pierwiastka: niedorozwoju umysłowego [kretynizm], niedoczynności tarczycy i woli endemicznych. Wg testu wchłaniania jodu/jodku przeprowadzonego przez autora w celu oszacowania zapotrzebowania ciała na jod, ilość optymalna dla zachowania odpowiedniego zdrowia psychicznego i fizycznego jest 250-1000 razy większa niż ilość jodu potrzebna do zwalczania kretynizmu, niedoczynności i woli.”
A więc według Abrahama i jego współpracowników, efekt Wolffa-Chaikoffa nie ma klinicznego znaczenia. Podniesione TSH, występujące przy leczeniu płynem Lugola, jest „subkliniczny ”. Oznacza to, że wzrostowi TSH nie towarzyszą żadne objawy, ani symptomy niedoczynności tarczycy. U niektórych przyjmujących miligramowe dawki jodu, z reguły ponad 50 mg na dzień, pojawia się lekka opuchlizna szyi bez innych objawów. Abraham wierzy, że duża większość ludzi, 98-99%, może spożywać jod w ilościach w granicach od 10 do 200 mg na dzień bez żadnych negatywnych objawów klinicznych w działaniu tarczycy.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bioenergoterapeuta
Administrator
Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 1:20, 01 Maj 2017 Temat postu: |
|
|
Debata
Z pracą Abrahama i jej popularyzacją przez lekarzy takich jak Jorgas i Brownstein, wiele osób interesujących się zdrowiem zaczęło spożywać płyn Lugola regularnie, nawet bez nadzoru medycznego. Dr Alan Gaby podważył tę praktykę w artykule opublikowanym w magazynie Townsend Letter for Doctors & Patients, w numerze na sierpień/wrzesień 2005.25
„Ostatnimi czasy rosnąca liczba lekarzy zaczyna używać suplementów jodowych w dość sporych ilościach”, pisze Gaby. „Leczenie z reguły opiera się o kombinację jodku z jodem w ilości 12-50 mg na dzień, czyli 80-333 razy więcej niż ZDS 150 mcg (0,15 mg). Wyniki badania sugerują, że terapia jodem może dodawać energii, polepszać samopoczucie, sen oraz pomagać na problemy z trawieniem i na bóle głowy. Osoby z niedoczynnością tarczycy, które doświadczyły tylko częściowego polepszenia stanu zdrowia po terapii hormonem tarczycowym, czują się lepiej po rozpoczęciu terapii jodem. Dodatkowo, mukowiscydoza również dobrze reaguje na terapie jodem, co zostało udokumentowane już wcześniej. Zbadane pozytywne skutki przyjmowania jodu sugerują, że niektórzy ludzie mają większe zapotrzebowanie na ten minerał, lub że wpływa on na niektóre dysfunkcje metabolizmu. „
„Mimo, że terapia jodowa wygląda obiecująco, martwi mnie, że przepchanie dwóch konceptów może doprowadzić do przesadnego przepisywania tego potencjalnie toksycznego minerału. Pierwszym jest założenie, że optymalną ilością do spożycia przez ludzi w ciągu dnia jest około 13,8 mg, czyli około 90 razy więcej niż ZDS i 13 razy więcej niż ‚górny limit bezpieczeństwa’ 1 miligrama ustalony przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Drugim jest twierdzenie, że niedawno opracowany test nasycenia jodem może być użyty jako wiarygodne narzędzie do badania niedoboru jodu”.
[link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bioenergoterapeuta
Administrator
Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 1:21, 01 Maj 2017 Temat postu: |
|
|
Gaby nie zgadza się z argumentem, że optymalną ilością jest 13,8 mg na dzień, zwracając uwagę, że
„pomysł, że Japończycy spożywają 13,8 mg na dzień prawdopodobnie wziął się z niezrozumienia artykułu z 1967 roku. W artykule tym, średnie spożycie wodorostów w Japonii opisane zostało jako 4,6 g (4600 mg) na dzień, i twierdzono, że wodorosty zawierają 0,3% jodu. Liczba 13,8 mg wynika z pomnożenia 4600 mg przez 0,003. Jednakże, 4,6 g wodorostów spożywanych w ciągu dnia to masa mokra, zaś liczba 0,3% dotycząca jodu bazowana była na masie suchej. Wiele warzyw składa się przynajmniej w 90% z wody, a więc 13,8 mg na dzień jest znacznym zawyżeniem. W badaniach, które skupiały się konkretnie na spożyciu jodu wśród Japończyków, średnie spożycie (bazowane na teście moczu na zawartość jodu) mieści się w zakresie 330-500 mcg na dzień, czyli przynajmniej 2,5-krotnie mniejszym niż 13,8 mg na dzień.”
Co do tego drugiego argumentu popierającego wysokie zapotrzebowanie na jod, a konkretnie tego, że potrzeba od 6 do 14 mg jodu doustnie na dzień aby utrzymać tarczycę w pełni nasyconą jodem,
„…nie jest oczywiste czy nasycenie tarczycy czy innych tkanek taką ilością jodu, jaką są w stanie wchłonąć, jest dobrym pomysłem… Nasze gruczoły tarczycowe wytworzyły silny mechanizm do koncentrowania jodu, a niektóre z nich (lub innych tkanek) mogą nie funkcjonować dobrze po nagłym 90-krotnym wzroście we wchłanianiu tego minerału… U niektórych ludzi, stosunkowo małe wzrosty w jodzie przyjmowanym z pokarmem powodują niedoczynność tarczycy lub inne zaburzenia z nią związane”.
Co do wniosku, ze suplementacja jodu
„wspiera wydalanie z moczem potencjalnie toksycznych halogenów takich jak brom i fluor. Mimo, że działanie to może być korzystne dla niektórych osób, nie jest jasne do jakiego stopnia przesunęłoby to stosunek ryzyka do korzyści jeśli chodzi o terapię dużymi ilościami jodu u większości populacji”.
Abraham i jego współpracownicy promują używanie testu nasycenia jodem, polegającego na podaniu pacjentowi doustnie 50 mg mieszanki jodu z jodkiem i pobierania moczu przez następną dobę. Uznaje się, że pacjent ma niedobór jodu gdy mniej niż 90% dawki podanej dawki jest wydalane z moczem, przy założeniu, że u osoby z niedoborem, reszta jodu zostaje w tkankach. Według literatury laboratorium, które oferuje takie badanie, 92-98% pacjentów, na których przeprowadzono test nasycenia jodem, ma niedobór jodu.
Według Gaby’ego,
„słuszność tego testu opiera się o założenie, że przeciętna osoba może wchłonąć przynajmniej 90% 50-miligramowej dawki. Może być tak, że ludzie nie są w stanie wydalić 90% jodu w moczu nie dlatego bo ich tkanki go wchłaniają, a dlatego, bo dużo jodu wydalane jest z kałem. Nie ma powodu żeby zakładać, że 50-miligramowa dawka jodu, która jest co najmniej 250 razy większa niż typowe dzienne spożycie, może być niemalże w całości wchłonięta przez przeciętnego człowieka. Mimo, że problem ten nie był jeszcze badany u ludzi, krowy karmione ponad fizjologiczną dawką jodu (72-161 mg na dzień) jodu wydaliły około 50% podawanej dawki w kale”.
.http://szczepienia.wybudzeni.com/2016/08/19/wielka-debata-o-jodzie-tarczyca-plyn-lugola/
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bioenergoterapeuta
Administrator
Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 1:22, 01 Maj 2017 Temat postu: |
|
|
Gaby wyraził obawy na temat szkodliwości jodu:
„pojawiły się doniesienia, że względnie mały wzrost w ilości przyjmowanego jodu powoduje zaburzenia w pracy tarczycy, a konkretnie jej niedoczynność. W badaniu na 33 Japończykach z niedoczynnością tarczycy, średni poziom TSH spadł z 21,9 mU/L do 5,3 mU/L (sugerując poprawę w pracy tarczycy), a 1/3 została całkiem wyleczona [Eutyreoza ], gdy pacjenci przestali spożywać wodorosty i inne produkty bogate w jod na 1-2 miesiące. W badaniu przeprowadzonym na 3300 dzieciach z 5 kontynentów, w wieku 6-12 lat, tarczyce były dwa razy większe u dzieci z wysokim spożyciem jodu (około 750 mcg na dzień), w stosunku do dzieci z bardziej typowym spożyciem. Mimo, że nie jest pewne, czy różnica ta ma znaczenie, to sugeruje ona możliwość powstawania woli indukowanych jodem. Dodatkowo, istnieje epidemiologiczny dowód na to, że populacje z „odpowiednim” albo „górną granicą normy” spożycia jodu, częściej mają problem z autoimmunologicznym zapaleniem tarczycy, niż populacje z niedoborem jodu. W badaniu przeprowadzonym na dzieciach w górzystym obszarze Grecji, w którym wole jest powszechnym problemem, próby wyeliminowania niedoboru jodu przez publiczną służbę zdrowia zakończyły się trzykrotnym wzrostem liczby cierpiących na autoimmunologiczne zapalenie tarczycy. Dodatkowo, mały wzrost w ilości przyjmowanego jodu zdaje się skutkować nadczynnością tarczycy u niektórych ludzi – efekt, który jest znany z występowania przy większych ilościach jodu.
„Inne znane efekty uboczne przyjmowania dużej ilości jodu to trądzik, bóle głowy, reakcje alergiczne, metaliczny posmak w ustach i obrzęk ślinianek. Mimo, że ilości jodu wywołujące tego typu efekty są większe niż te obecnie zalecane, to niektórzy ludzie wykazują szczególną wrażliwość na takie działanie”. Gaby podsumowuje: „Możliwość, że wysokie dawki jodu/jodku mogą rozwiązać niektóre typowe problemy ze zdrowiem jest intrygująca. Biorąc pod uwagę niepotwierdzone badania o pozytywnym rezultacie, empiryczne sprawdzenie terapii jodowej/jodkowej – bazujące na obrazie klinicznym – wydaje się sensowne. Nie wykazano jednak, że przeciętny człowiek powinien znacznie zwiększyć swoje spożycie jodu aby nasycić nim tkanki. Nie udowodniono również, że dzięki testowi nasycenia jodem można jednoznacznie określić zapotrzebowanie. Należy obserwować funkcjonowanie tarczycy u pacjentów przyjmujących więcej niż 1 mg jodu na dzień”.
Kolejne kontragumenty podawane przez doktorów Abrahama i Brownsteina i próby obalenia przez dr Gaby’ego skupiały się na ilości jodu w japońskiej diecie i na bezpieczeństwie spożywania dużych ilości. Ważnym wnioskiem Abrahama i Brownsteina jest to, że zapotrzebowanie na jod zależy od obciążenia goitrogenem. Brom, teraz powszechnie spotykany w pożywieniu, jest goitrogenem i może zwiększać nasze zapotrzebowanie na jod. Twierdzą oni też, że duża część toksycznych skutków ubocznych spowodowana jest radioaktywnymi formami jodu. Kwestionują też twierdzenie, że ilości jodu spożywanego przez Japończyków z wodorostami to sucha masa.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bioenergoterapeuta
Administrator
Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 1:28, 01 Maj 2017 Temat postu: |
|
|
„Średnie spożycie jodu u Japończyków w 1963 wynosiło 13,8 mg, bazując na informacjach podanych przez japońskie Ministerstwo Zdrowia, które używa tylko suchej masy w swoich obliczeniach, co potwierdzono w wywiadzie telefonicznym z urzędnikami tego ministerstwa, przeprowadzonym przez jednego z nas (GEA) 21 czerwca 2005 roku”.26
Abrahams i Brownstein bronili również badania moczu wspominając o badaniach które wykazały, że organiczny jod nie jest wydalany w kale. Odnieśli się również do własnego doświadczenia klinicznego. „Nasze doświadczenie w Centrum Medycyny Holistycznej pokazało, że pacjenci z najniższym poziomem jodku w moczu w teście są z reguły najbardziej chorzy. Wielu z tych pacjentów z niskim poziomem jodku w moczu w teście nasycenia, ma ciężkie choroby takie jak rak piersi, tarczycy czy autoimmunologiczne choroby tarczycy. Wszystkie z tych zaburzeń ukazano w literaturze jako powiązane z niedoborem jodu. Pozytywne wyniki kliniczne można było zaobserwować u większości pacjentów po ortojodosuplementacji w zakresie 6,25-50 mg jodu/jodku (1/2 do 4 tabletek płynu Lugola w formie tabletek)”.27
W odpowiedzi, Gaby zwraca uwagę, że „wszystkie poza jednym przypisem, do której się odniosłem, traktują o niekorzystnym działaniu nieorganicznego jodu” i że mimo że dr Lugol faktycznie używał dużych dawek swojego związku jodu z jodkiem potasu, to „były one zalecane głównie do leczenia infekcji (jod jest szeroko działającym środkiem przeciwbakteryjnym) i nadczynności tarczycy, a nie jako codzienny suplement diety dla przeciętnej osoby”. W końcu, zauważa, że w recenzji z 2000, w której autorzy piszą, że w latach 20 i 30 ubiegłego wieku, gdy jodek potasu (KI) był szeroko stosowany, wielu pacjentów umarło z powodu skutków ubocznych stosowania KI, a konkretnie obrzęku płuc i związanym z nim zaburzeniem pracy serca.
[link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bioenergoterapeuta
Administrator
Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 1:29, 01 Maj 2017 Temat postu: |
|
|
Wnioski
Oczywistym jest, że nie ma nieskomplikowanych spraw w kwestii dietetyki i zdrowia – a temat jodu nie jest wyjątkiem. Jakie wnioski możemy wyciągnąć z tych sprzecznych twierdzeń na temat jodu, a w szczególności suplementów zawierających jod?
Zacznijmy od spojrzenia na zalecane dzienne spożycie [ZDS] 100-150 mcg jodu na dzień. Większość stwierdziłaby, że takie spożycie jest za małe. Jest to zgodne z raportami dotyczącymi prymitywnych diet Westona Price’a. We wstępnych analizach, ustalił zakres 24-32 mcg na dzień dla północno amerykańskich Indian i 131-175 na dzień dla Inuitów.29 Inuici z dalekiej północy nie spożywają wodorostów.30 Niestety, Price nie przeprowadził żadnych bardziej wyczerpujących badań, a w szczególności wśród tych jedzących dużo wodorostów – Celtów z Hebryd Zewnętrznych i Andyjskich Indian z Peru.
Wygląda na to, że bardzo trudno jest oszacować spożycie jodu w dietach zawierających wodorosty. Bazując na ilościach zawierających się w wodorostach, niektórzy podają 12 mg (12000 mcg) jako ilość w japońskich dietach31, doprowadzając Abrahama i Brownsteina do konkluzji że „tylko Japończycy spożywają odpowiednie ilości jodu a 99% światowej populacji ma niedobór nieorganicznego, nieradioaktywnego jodu, w sensie, nie osiągnęli oni poziomu zapotrzebowania całego ciała na ten niezbędny pierwiastek”.32
Jednakże, w analizie spożywania jodu w Japonii podany jest zakres 45-1921 mcg na dzień,33 a Weston Price odkrył, że zdrowi ludzie spożywają ilości w dolnych granicach tego zakresu. Co więcej, bez wodorostów ciężko byłoby przekroczyć 1000 mcg na dzień, patrząc na ilości zawierające się w typowym jedzeniu (zobacz tabelkę). Na przykład, dopiero jedna porcja dorsza, jedna porcja skorupiaków zawierająca 20 gramów wątrobotrzustek i jedna porcja małży plus dodatkowe mięso i warzywa dostarczyłyby 1000 mcg jodu; diety oparte na mięsie, nawet takim z podrobów, dostarczyłyby dużo mniej jodu.
Uznany w późniejszym czasie badacz Emmanual Cheraskin i jego wspólnicy przeprowadzili badanie na wszystkich zgłaszanych objawach klinicznych (wg Cornell Medical Index Health Questionnaire) i skorelowali wyniki ze średnim spożyciem jodu. Przyjmowanie około 1000 mcg na dzień koreluje się z najniższą liczbą zgłaszanych objawów, czyli, najlepszym zdrowiem.34
Abraham i Brownstein kontrują, że ludzkie zapotrzebowanie na jod to 1500 mcg na dzień (1,5 mg), co trudno jest zaspokoić bez wodorostów, soli jodowanej albo suplementów. Twierdzą, że z powodu toksyczności rozpowszechnionego bromu i fluoru, większość ludzi potrzebuje dziś pomiędzy 5 a 50 mg jodu na dzień, ilości możliwe do zażycia tylko przy pomocy suplementów; zwracają uwagę że taka suplementacja powinna być tylko stosowana pod nadzorem lekarza monitorującego poziom jodu.35
[link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bioenergoterapeuta
Administrator
Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 1:31, 01 Maj 2017 Temat postu: |
|
|
Nie możemy zignorować dużej liczby zgłoszeń o poprawionym stanie zdrowia po zastosowaniu różnego rodzaju suplementacji jodowej – czy przyjmowanej przez skórę, w postaci „atomidine” (jod atomowy) zalecanego przez Edgara Cayce, czy w postaci związków jodu/jodku potasu jak sugerują doktorzy Abraham i Brownstein. Zwiększona ekspozycja na wolotwórcze związki rtęci, bromu, fluoru oraz produkty sojowe, powszechne w produktach spożywczych, w połączeniu ze zmniejszającymi się poziomami substancji wspomagających tarczycę takich jak selen i witamina A we współczesnej diecie może tłumaczyć czemu niektórzy ludzie potrzebują dużo większych ilości jodu niż te znajdujące się w tradycyjnych dietach. Dr Brownstein był tym, który powiadamiał społeczność o szkodliwości bromu coraz powszechniej stosowanego w przemyśle spożywczym (przetworzone jedzenie, napoje gazowane, oleje roślinne, chleb) a nawet zastępującego jod w preparatach do pielęgnacji krowich wymion, a także w tysiącach zwykłych produktów detalicznych.
Protokół Abrahama niesie za sobą ryzyko działań niepożądanych i powinien być wykonywany pod nadzorem doświadczonego w stosowaniu jodu lekarza. Jak wspominają ci lekarze, spożywanie jodu w dawkach miligramowych powinno być połączone z kompletną dietą zawierającą odpowiednie ilości selenu i magnezu, zawierającą kwasy tłuszczowe omega-3, a także połączone ze ścisłą obserwacją reakcji detoksykujących. Wg doktora Brownsteina, chlorki zwiększają klirens nerkowy bromku a użycie soli lub chlorku amonu skraca czas potrzebny na detoksykację bromu. Zaleca doustne spożycie chlorku sodu (6-10 mg na dzień) lub podawanie go dożylnie w celu zwiększenia klirensu nerkowego bromku.31
Apel doktora Gaby’ego w sprawie dokładnych badań nie powinien być ignorowany. Nie każdy lekarz zwraca rzetelne wyniki po protokole Abrahama, a niektórzy – włącznie z tym autorem – doświadczyli skutków ubocznych spożywania płynu Lugola. Badanie powinno objąć grupę kontrolną i grupy w trakcie innych terapii jodowych, takich jak podawanie jodu przez skórę, jod atomowy czy nawet ustna suplementacja jodem elementarnym zamiast połączenia jod/jodek potasu. Porównanie w badaniu moczu z badaniem krwi na obecność jodu w odniesieniu do różnych symptomów zaburzeń pracy tarczycy to kolejny zakres wymagający dalszych badań. Badania nawet na małej liczbie ludzi byłyby pomocne w znalezieniu odpowiedzi na wielką debatę jodową.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bioenergoterapeuta
Administrator
Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 1:31, 01 Maj 2017 Temat postu: |
|
|
Jod w produktach spożywczych
ROŚLINY: Większość spożywczych roślin rosnących w pobliżu morza prawdopodobnie zawiera jod, a w szczególności szparagi, czosnek, fasola limeńska, pieczarki, truskawki, szpinak, ananas i rośliny zielone. Produkty kokosowe, które zawsze rosną w pobliżu oceanu, są dobrym źródłem jodu. Również melasa zawiera jod.
OWOCE MORZA: Poziomy jodu są bardzo różne u ryb i skorupiaków, ale wszystkie owoce mogą zawierają trochę jodu. Z opublikowanych testów wynika, że dorsz, plamiak, witlinek, ostrygi i małże zawierają go sporo. Wątrobotrzustki (żółte „masło” czy „musztarda”) z homara zawiera bardzo dużo jodu i prawdopodobne jest, że wątrobotrzustki innych słonowodnych skorupiaków także.
MASŁO: Masło z mleka krów wypasanych na bogatej w jod glebie będzie zawierało nieco jodu. Szukaj masła z farm zlokalizowanych niedaleko oceanu albo takich, które wykorzystują wodorosty albo ryby jako nawóz. Krowy także powinny być karmione solą morską. Połączenie jodu z selenem i witaminą A w maśle czyni ten tradycyjny tłuszcz idealnym pokarmem dla tarczycy.
WODOROSTY: Poziomy jodu w wodorostach są silnie zależne od gatunku i sposobu suszenia. W jednym badaniu wykazano szeroki zakres 2-817 mcg jodu na 100 gramów. Ilość jodu zmniejsza się gdy wodorosty suszą się na słońcu; jod może także odparować w trakcie gotowania oraz w przypadku przechowywania w wilgotnym miejscu. Niektóre azjatyckie potrawy z wodorostów zawierają ponad 1100 mcg jodu (Thyroid Oct 2004, 14(10):836-841). Wodorosty zawierają lignany, fitoestrogeny mogące osłabiać pracę tarczycy. To może tłumaczyć dlaczego problemy z tarczycą (wyłączając wole) są powszechne wśród Japończyków, mimo, że jedzą oni dużo wodorostów.
SÓL: Pięć gramów (jedna łyżeczka) nierafinowanej soli morskiej, będąca z grubsza ilością średnio spożywaną na dzień, dostarcza tylko około 3 mcg jodu; sól jodowana dostarcza ponad 1500 mcg na pięć gramów. Górny limit wg FDA (Amerykańska Agencja Żywności i Leków) wynosi 1100 mcg na dzień; a więc, można ją znacznie przekroczyć używając soli jodowanej.
.http://szczepienia.wybudzeni.com/2016/08/19/wielka-debata-o-jodzie-tarczyca-plyn-lugola/
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bioenergoterapeuta
Administrator
Dołączył: 11 Sie 2015
Posty: 1253
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 1:32, 01 Maj 2017 Temat postu: |
|
|
Zagadki „pasów wolów” (obszarów geograficznych w których z powodu niedoborów jodu ludzie często zapadali na rozrost tarczycy – przyp. tłum.)
Użycie suplementacji jodowej w obszarach podatnych na wole – a takie właśnie obszary z endemicznym rozrostem tarczycy występują w wielu krajach – reprezentuje jedną z pierwszych inicjatyw zdrowia publicznego w kwestii leczenia populacji przez dodawanie substancji (w tym przypadku jodu) do żywności czy wody. „Masowa profilaktyka” jodem przodowała w dwóch krajach – w Stanach Zjednoczonych i w Szwajcarii. Pierwszy eksperyment pod nadzorem miał miejsce we wczesnych latach dwudziestych XX wieku w Akron w stanie Ohio, gdzie podawano 0,2 grama jodku sodu w wodzie przez 10 dni 5000 uczennic w okresie wiosny i jesieni, podczas gdy taka sama liczba osób piła wodę bez dodatku jodu jako grupa kontrolna. Z tych, które przyjmowały dodatkowy jod i były zdrowe przed rozpoczęciem eksperymentu, żadnej nie rozrosła się tarczyca [wole], podczas gdy 50% grupy kontrolnej tak. Po tym eksperymencie, kilka miast w obszarze Wielkich Jezior Północnoamerykańskich zaczęło dodawać jod do wody pitnej, a sól jodowana weszła na rynek. W Szwajcarii, wiele kantonów wprowadziło sól jodowaną, a te obszary w których była używana zaobserwowano spadek liczby przypadków rozrostu tarczycy[woli] praktycznie do zera (http://whqlibdoc.who.int/monograph/WHO_MONO_44_(p443).pdf).
Pomimo tych sukcesów, programy masowej suplementacji jodowej spotkały się ze sporym oporem, szczególnie gdy zaczęły pojawiać się skutki uboczne. Podczas gdy te programy niemalże całkowicie wyeliminowały wole, występowanie autoimmunologicznego zapalenia tarczycy zwiększyło się w obszarach z wodą jodowaną albo tych, gdzie używano soli jodowanej. Na przykład, potrójne zwiększenie liczby wystąpień autoimmunologicznego zapalenia tarczycy zostało zaobserwowane jak tylko niedobór jodu został wyeliminowany w obszarze endemicznego przerostu tarczycy – w północno-zachodniej Grecji; korelację tę potwierdzono klinicznie. W jednym badaniu, zmniejszenie ilości jodu w diecie cofnęło niedoczynność tarczycy u dwunastu z dwudziestu dwóch pacjentów; siedmiorgu z nich ponownie zaczęto podawać jod i znów zapadli na niedoczynność (Anthony P Weetman, Autoimmune Diseases in Endocrinology, pp 50-51).
Dodatkowo, dalsze badania epidemiologiczne rzuciły cień wątpliwości na połączenie przerostu[woli] z niedoborem jodu. Brytyjscy badacze porównali niedawno rozprzestrzenienie endemicznego wola w Anglii i Walii z rozprzestrzenieniem jodu w środowisku. Pomimo bardzo wyraźnego pasa epidemiologicznego przerostu tarczycy w zachodniej Anglii i Walii, nie znaleźli wzoru w tym jak rozprzestrzeniony jest jod i wywnioskowali, że obecność epidemii przerostu tarczycy nie ma związku z rozłożeniem jodu w otoczeniu (Stewart AG i inni. The Illusion of Environmental Iodine Deficiency. Environmental Geochemistry and Health 25:165-170, 2003). Wczesne obserwacje tych obszarów w Szwajcarii wykazały dość nietypowe wzorce w jaki rozprzestrzenia się niedoczynność – istniały wioski zupełnie wolne od tego problemu, zaraz obok wiosek gdzie wiele osób cierpi na wole i kretynizm; nawet osoby wspierające masową suplementację jodową zwróciły uwagę, że działa ona najlepiej w połączeniu z polepszeniem jakości pożywienia w ogóle.
Jak wszystko w naturze, połączenie między jodem a zdrowiem tarczycy jest oporne na uproszczone wyjaśnienia. Wiele innych składników odżywczych wpływa na tarczycę poza jodem, a toksyny z otoczenia i przemysłu mogą negatywnie wpływać na funkcjonowanie tarczycy. Jest też niemalże pewne, że zdolność do przyswajania jodu przez ciało jest kwestią genetyczną. Morał: uważajmy na „uniwersalne” rozwiązania i jeśli chcemy się suplementować jodem, to uważnie obserwujmy potencjalne skutki uboczne.
.http://szczepienia.wybudzeni.com/2016/08/19/wielka-debata-o-jodzie-tarczyca-plyn-lugola/
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|